, tanie samochody używane-niemcy 

tanie samochody używane-niemcy

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla frazy: tanie samochody używane-niemcy




Temat: Spadła sprzedaż aut w Europie, najmocniej w Polsce
no i ok deszcz tez bedzie niedlugo padal
dla gospodarki to ani dobrze ani zle po prostu obojetnie jezeli
ludzie "wola"(czyt. bardziej sie im oplaca) kupowac auta uzywane na zachodzie
to niech to robia a Polska jezeli moze produkowac taniej( np. fiat panda) niz
to robia fabryki(np opla) w niemczech to niech w polsce sie produkuje te nowe
samochody i eksportuje a my sprowadzajmy starsze modele. Pozdrawiam!!!





Temat: Czujesz się bezpiecznie bo masz ubezpieczenie?
Miałeś pecha i trafiła Ci się szkoda całkowita. Zgodnie z prawem możesz
naprawiać samochód do 100% jego wartości, powyżej płacisz z własnej kieszeni i
jest to zgodne z prawem. Ubezpieczalnie przeliczają całkę już powyżej 70-80%,
ale zawsze można naprawiać jeśli zmieścisz się w wartości auta. Znajdziesz
mnóstwo warsztatów które z reguły naprawią Ci taniej, przyczyna jest prosta,
używane części albo zamienniki, jeszcze co nieco można naprawić zamiast
wymienić i już. A PZU przeliczyło pewnie po kosztach naprawy w ASO fiata.

i jeszcze słowo do Ruter30 - czy znasz to z własnego doświadczenia, czy to
tylko Twoje niczym nie poparte przekonanie? W zachwalanych na prawo i lewo
Niemczech też jest pojęcie szkody całkowitej i wyliczenie opiera się na tym
samym programie InfoExpert i też są pozostałości - widziałem takie wyliczenia i
nie mam złudzeń niczym się nie różnią od polskich. Choć może jest, nikt
nie "urealnia" pozostałości sztucznie podnosząc ich wartość. Jaki sens miałoby
wyliczanie wartości pozostałości, skoro i tak wypłacałoby się równowartość
auta?





Temat: KTÓRE LINIE MPK SĄ DO POPRAWY ???
najlepiej kup sobie samochód a nie bedziesz narzekal
teraz jest duzo uzywanych z Niemiec olej to MPK samochodem dojedziesz w 10
minut na gaz przerób wyjdzie taniej niz bilety




Temat: Bezprawna akcyza od używanych samochodów?
Władza wie najlepiej co dobre a co niedobre...
Jak zwykle URZĘDNIK lepiej wie co jest "najlepsze" dla obywatela.
A te tak zwane "gruchoty, złomy itp" to objaw ciemnoty elektoratu.
To jest właśnie oficjalna opinia funkcjonariusza państwowego albo
lobbisty dilerów samochodowych.

Ja natomiast mam inne zdanie.
Te 100 000 szt. samochodów sprowadzonych w lipcu to przykład na to
jak bardzo BRAKOWAŁO Polakom możliwości zakupu taniego samochodu.

Dodatkowo całe nasze doświadczenie życiowe wskazuje że jeżeli
Władza pozwala na COŚ co nam odpowiada,
to tylko przez chwilę, dlatego też na gwałt ludzie kupują te samochody
spodziewając się zmiany przepisów.Tak jak zresztą odbywało się to wielokrotnie.

Co do jakości tych "gruchtów", za wyjątkiem nielicznych przypadków
są to samochody BEZWYPADKOWE, faktycznie często są to samochody
wiekowe /mają 10 -15lat/niektóre z nich mają slady korozjii, ale przyjeżdzają
na własnych kołachmają NIEMIECKIE badanie techniczne TUV o wiele bardzej
rygorystyczne niz to polskie badanie techniczne, te samochody NI
E zagrażają bezpieczeństwu jazdy.
Nie były eksploatowane na polskich drogach i miały regularne przeglądy w ASO
właściwego producenta.

Owiele większym zagrożeniem są użwywane samochody jeżdzące po Polskich
drogach większość z ich są to "ULEPY" samochody wielokrotnie szpachlowane
,rozbijane, wyciągane .Przed 1 majem 2004 trudno było kupić używany samochód
który nie uczestniczył wcześniej w jakiejś stłuczce. Trudno się zresztą dziwić
ponieważ nie było dopływu nowych-starych samochodów ceny tych na miejscu w
Polsce
urastały do absurdalnych rozmiarów. Dlatego też OPŁACAŁO się "LEPIĆ" te
"KRAJOWE RUPIECIE" bo można było je było potem drogo sprzedać.

Każdy z tych sprowadzonych niedawno samochodów znajduje klienta, często
niezamożnego. Znam osoby którym te "stare gruchoty"naprawdę pomogły w życiu
/mogły wreszcie dojeżdzać do pracy, czy też pozwolily ją znaleźć.

Znam drobnych przedsiębiorców którym TANI używany samochód z zagranicy
pomógł w prowadzeniu działalności gospodarczej i których nie byłoby stać
na ponoszenie ryzyka kupna, leasingowania czy też wzięcia na kredyt
NOWEGO samochodu dostawczego.

Dlatego cieszę się że stare przysłowie "Polak potrafi" akurat w tej sprawie
ma dwa oblicza:
1.sam wie co jest dla niego dobre i potrafi właściwie dla niego wydać SWOJE
/a nie państwowe/ na zakup używanego pojazdu zagranicą,
2.inny Polak na szczęście NIE POTRAFI mu w tym przeszkodzić i zablokować
tej możliwości ponieważ NIE POZWALA mu na to PRAWO UNIJNE.

Chociaż nie należę do Euroentuzjastów to w tym przypadku zmieniam zdanie.




Temat: Gwałtowny napływ używanych samochodów
dziennikarzu co ty piszesz?
Przecież otwarcie granicy na używane auta z UE to szansa na rozwój wtórnego
rynku. Wtórny rynek zawsze istnieje jedynie pod warunkiem "nowych" dostaw
uzywanych pojazdów, a te niestety w Polsce póki co były minimalne. Przez lata
granice były zamkniete dla uzywanych aut z zachodu, ze wschodu i południa
raczej nie sprowadzano aut, a w kraju produkcja i sprzedaż fabrycznie nowych
aut prawie nie istaniała!!! A więc na polskich giełdach dominowały auta
pamietające jescze początki lat 80, wielokrotnie naprawiane i ledwo juz
jeżdżące- a kosztowały tyle ile dwa razy lepsze auta na zachodzie europy. Jeśli
granica nie zostałaby otwarta dla uzywanych aut z UE w Polsce mogłaby zaistnieć
sytuacja podobna do Kuby, gdzie nałożone embarga gospodarcze sprawiały, że do
dzisiaj najwięcej samochodów poruszających się po hawanie to amerykańskie
krążowniki szos sprzed rewolucji i ograniczeń w imporcie produktów!!!! Każde
ograniczenia w imporcie negatywnie wpływaja na rynek. a pozatym, nie oszukujmy
sie, ze ograniczenia w imporcie (dawniej ograniczenie euro2, teraz cały czas
utrzymywana wysoka 65% akcyza- niezgodna z przepisami unijnymi!!!) to
ograniczenia wywalczone tylko i wyłacznie przez lobby producentow nowych
samochodów (głównie Fiata, dawniej też Daewoo) a nie troska rządu o to, żeby po
naszych drogach jeżdziły bezpieczne auta. Sytuacja jest wręcz odwrotna- zamiast
sprowadzonych z Niemiec nawet 10 letnich, ale utrzymanych w dobrym stanie
technicznym,jeżdżących po gładkich jak szklanka niemieckich drogach nie
posypywanych solą na zimę!, naprawianych wyłącznie w autoryzowanych niemieckich
serwisach Golfów, Astr czy Audi 80/100 mamy cały czas w obiegu 20 letnie,
pordzewiałe, rozklekotane polonezy, Łady, Skody, Fiaty 125 naprawiane przez
tanie warsztaty i jezdżące na podrabianych cześciach. I tak niestety wygląda
nasz rynek uzywanych aut, a pański artykuł jest nie tylko kolejnym (błędnym)
głosem za utrzymaniem akcyzy ale jeszcze optuje pan za wprowadzaniem jakiś
dalszych ograniczeń. To do niczego nie prowadzi. Otwórzmy wreszcie granice dla
tanich uzywanych aut z UE- one i tak są w lepszym stanie (SIC !!!) od
jeżdżących w Polsce rówieśników. To uzdrowi polski rynek wtórny aut. wszystkie
graty w spadu po PRL i ZSRR, do dziś utrzymywane cudem na chodzie pójda na
szrot, a my przesiądziemy sie wreszcie do europejskich , japońskich i
amerykańskich samochodów. Będzie bezpieczniej, czyściej i wygodniej. Naprawdę



Temat: 8-letnia Toyota i 2 letni VW
black.iron napisał:

> waskes, nie rozczulaj mnie. poziom sprzedazy , na ktory sie tak czesto
> powolujesz jest do bani, bo zaklada pewna racjonalnosc i madrosc ludzi
> dokonujacych wyborow, a Ty musisz byc albo naiwny wierzac w takie brednie,
albo
> celowo uzywac takich wiotkich argumentow, bo Ci wygodnie. moze mi powiesz
gdzie
> byla racjonalnosc podczas ostatnich wyborow parl i prezyd a naszym kraju? a
> dlaczego ludziom rozum odjelo w Austrii, kiedy ladnych pare lat temu Heidera
do
> wladzy wybrali? dlaczego masa ludzi kupi sobie w sklepie paczke papierosow
> zamiast paczki kielkow owsianych? albo coca-cole zamiast soku owocowego?

Porownanie paczki papierosow nie ma si nijak do porownania np VWGolfa z Honda
Civic wiec uzycie go jest nie na miejscu.Tutaj mamy ten problem ze ludzie
widocznie z premedytacja kupuja samochody gorsze i drozsze -tak wynika w
kazdym razie z raportow JDP.Porownanie z wyborami tez ma maly sens tam ludzie
wierza ze wybieraja dla nich lepsza partie.To nie jest tak ze wiekszosc
ludzi w Polsce wybieralo parie ktora uwazalo za gorsza.
Jeszcze raz podaje analogie ktorej tu brakuje .Ludzie w/g JDP uwazaja ze
samochody marek japonskich sa najlepsze a jednoczesnie kupuja samochody
niemieckie.To tak jak byc powiedzial ze lubisz mleko ale kupujesz wodke
ktorej nie lubisz.Nie rozpoznajesz tej roznicy ,tu nie ma porownania bo ludzie
moga nie kierowac sie madrascia w/g ciebie ale kieruja sie nia bo tak mysla.W
przypadku JDP wyglada na to ze robia sabie na zlosc bo kupuja samochody o
ktorych wiedza ze sa gorsze.

> nie jestem maniakalnym apologeta japonskich marek oraz uwazam, ze Niemcy robia
> dobre samochody. ale Ty, bedac czlowiekiem inteligentnym (co widac po Twoich
> postach) nie mozesz ciagle powtarzac jak zdarta plyta tego samego argumentu,
> ktory po glebszym zastanowieniu okazuje sie slaby.

Nie wiem czy to jest slaby argument.Toyota zbudowala swoja potege na tym ze
pokazala ze robi samochody tanie dobrze wyposazone i bezawaryjne,i tak bylo
kiedy podbijala rynek europy.Wiec jesli odnisla sukces to znaczy ze wielu
ludzie kupujac samochody kieruje sie racjonalnymi kryteriami,bo trudno
podejrzewac Toyote o to ze robi ladne samochody lub jakies zaawansowane
technicznie.
Kazdy nornalny czlowiek jesli nie musi sie kierowac cena bedzie wybieral
samochod lepszy.To jaki samochod jest lepszy ten o ktorym on tak mowi czy ten
ktory kupi?




Temat: PO 1 MAJA UZYWANE NADAL DROGIE??????
PO 1 MAJA UZYWANE NADAL DROGIE??????
Samochód z zachodu po 1 maja chyba nie będzie tańszy. Dlatego, iż będzie
dalej istniała w naszej krainie tzw. AKCYZA!!!!!!!!!!!!!!

Numer polega na tym, że i owszem kupisz bryczkę używaną (np. w Niemczech)
powiedzmy, że taniej niż u nas (chociaż co do przyszłych cen aut używanych w
UE
tez istnieje dyskusja). Ale co z tego, jak na granicy łykną od Ciebie akcyzę
(!!!).

Akcyza na używane wózki z zagranicy wynosi (I BĘDZIE WYNOSIŁA PO 1 MAJA)
ODPOWIEDNIO:

- Pojazdy do 2 lat z silnikiem do 2litrów - 3,1%
- Pojazdy do 2 lat z silnikiem pow 2litrów - 13,6%

- Pojazdy do 3 lat z silnikiem do 2litrów - 15,1%
- Pojazdy do 3 lat z silnikiem pow 2litrów - 25,6%

- Pojazdy do 4 lat z silnikiem do 2litrów - 27,1%
- Pojazdy do 4 lat z silnikiem pow 2litrów - 37,6%

-itd, itp aż do

- Pojazdy do 8 lat i starsze z silnikiem do 2litrów - 65% bez względu na
pojemnośc silnika.

Teraz możesz sobie wejść na stronki z używanymi w Niemczech (np.
www.sperrmuell.de/ ( www.quoka.de/searchmask.cfm?CATID=80 )
www.mobile.de), wybrać kręcący Cię wózek a potem tylko radośnie dodać
AKCYZĘ. I masz cenę końcową Twojej bryczki.

Powiedzmy, że znajduję w Niemczech bryczkę, która mi pasuje, itp, itd, jest
fajna
i wogóle. No i ma powiedzmy cztery lata. No i kosztuje tam powiedzmy tak ze
40,000 na naszą walutę. Do tego skrzętnie dodamy sobie akcyzę i wyjdzie nam
koszt tej bryczki na poziomie około 50,000 zł. Dyszka w plecy. A jeśli nie
daj
Bóg bryczka miałaby powyżej 2 litrów pojemności to jej cena na granicy urosła
by do poziomu jakichś 55,000 zł (jeśli dobrze liczę).

Chyba, że stanie się cud i nasz dobry kraj obniży stawki akcyzy. Co nie jest
wszak niemożliwe, nie?

Pozdrawiam

Wio!




Temat: Strajk w fabryce Opla w Niemczech
1. Za 10 lat zaczna sie zwijac koncerny z Polski z powodu niskiej
konkurencyjnosci plac w porownaniu z Ukraina, Moldawia, Indiami, Chinami itd.
2. Globalizacja polega na wyzyskiwaniu roznic w poziomach zycia roznych
spoleczenstw. Z punktu widzenia przedsiebiorstwa jest to b. oplacalne, ale
konsekwencje dla calych spoleczenstw i panstw sa dramatyczne i w tej chwili
trudne do przewidzenia. Co zrobic z milionami bezrobotnych ludzi? Ten kto
troche zna historie powiniej najpozniej teraz miec powod do zastanowienia.
3. Dlaczego GM Europe ma klopoty? Samochody Opla nie maja zbytu. Opel nie
budowal takich ekskluzywnych modeli jak BMW (to firma ktorej idzie swietnie
pomimo, ze place sa duzo wyzsze niz srednia niemiecka, ale za jakosc, dobry
design, innowatywnosc,prestiz bogatszy klient chetnie placi), ale rowniez nie
obslugiwal tej grupy najmniej zamoznych klientow ktorzy normalnie kupuja
np.fiata pande.Opel budowal samochody dla niemieckich/francuskich/holenderskich
robotnikow i pracownikow biurowych. Ci pracownicy zarabiaja srednio 20-40 tys
EUR rocznie i moga przy pomocy banku/rodziny kupic sobie samochod za 12-15 tys
EUR i , jesli maja prace, w spokoju splacac dlug przez nastepne 2-3 lata. Jesli
ci ludzie straca prace, to kto bedzie kupowal samochody Opla? Polski robotnik
z Gliwic zarabia ok 500 EUR/mies co daje ok.6000EUR/rocznie. Jest malo
prawdopodobne ze polski robotnik kupi sobie nowego Opla. Raczej zdecyduje sie
na samochod uzywany albo na jakis maly model w stylu fiata pandy. Samochody
nie kupuja samochodow (to powiedzial Ford). A wiec nie chodzi tylko o to zeby
cos wyprodukowac, chodzi o to zeby miec na to cos klientow. Im mniej klientow
na zachodzie, im ciezsza bedzie walka cenowa, tym szybciej koncerny wpadna na
pomysl przeniesienia produkcji do krajow w ktorych robocizna jest tansza niz w
Polsce.
3. Na globalizacji wygrywa tylko ten kto dziala globalnie (daje produkowac np.
w Chinach i sprzedaje w Europie z marza 100, 200, 300%). Na globalna
dzialalnosc moga sobie pozwolic tylko najwieksze firmy. Wszyscy inni musza
dzialac lokalnie (pracownicy najemni, robotnicy, wlasciciele mniejszych firm
itd)
4. Kraje ktore skorzystaja na globalizacji to Chiny (komunisci maja wiecej
pojecia o wolnej gospodarce niz niejeden zajadly kapitalista),Indie, Wietnam.
Rosja skorzysta na wzroscie cen surowcow i ropy. Jest rzecza b. niepewna czy w
sredniej perspektywie globalizacja przyniesie korzysci Polsce. Wraz ze
zubozaniem spoleczenstw zach.-europejskich wzrosnie zapotrzebowanie na tanie
produkty i ich glownym dostawca beda Chiny. Na zachodzie bedzie produkowany
wylacznie wysokiej jakosci luksus. A co beda produkowac Polacy?



Temat: Sprowadzanie samochod z zachodu po 1 maja
Samoc z zachodu po 1 maja chyba nie będzie tańszy
Samochód z zachodu po 1 maja chyba nie będzie tańszy. Dlatego, iż będzie dalej
istniała w naszej krainie tzw. AKCYZA!!!!!!!!!!!!!!

Numer polega na tym, że i owszem kupisz bryczkę używaną (np. w Niemczech)
powiedzmy, że taniej niż u nas (chociaż co do przyszłych cen aut używanych w UE
tez istnieje dyskusja). Ale co z tego, jak na granicy łykną od Ciebie akcyzę
(!!!).

Akcyza na używane wózki z zagranicy wynosi (I BĘDZIE WYNOSIŁA PO 1 MAJA)
ODPOWIEDNIO:

- Pojazdy do 2 lat z silnikiem do 2litrów - 3,1%
- Pojazdy do 2 lat z silnikiem pow 2litrów - 13,6%

- Pojazdy do 3 lat z silnikiem do 2litrów - 15,1%
- Pojazdy do 3 lat z silnikiem pow 2litrów - 25,6%

- Pojazdy do 4 lat z silnikiem do 2litrów - 27,1%
- Pojazdy do 4 lat z silnikiem pow 2litrów - 37,6%

-itd, itp aż do

- Pojazdy do 8 lat i starsze z silnikiem do 2litrów - 65% bez względu na
pojemnośc silnika.

Tearz możesz sobie wejśc na stronki z używanymi w Niemczech (np.
www.sperrmuell.de/ ( www.quoka.de/searchmask.cfm?CATID=80 )
www.mobile.de), wybrać kręcący Cię wózek a potem tylko radośnie dodać
AKCYZĘ. I masz cenę końcową Twojej bryczki.

wiedzmy, że znajduję w Niemczech bryczkę, która mi pasuje, itp, itd, jest fajna
i wogóle. No i ma powiedzmy cztery lata. No i kosztuje tam powiedzmy tak ze
40,000 na naszą walutę. Do tego skrzętnie dodamy sobie akcyzę i wyjdzie nam
koszt tej bryczki na poziomie około 50,000 zł. Dyszka w plecy. A jeśli nie daj
Bóg bryczka miałaby powyżej 2 litrów pojemności to jej cena na granicy urosła
by do poziomu jakichś 55,000 zł (jeśli dobrze liczę).

Chyba, że stanie się cud i nasz dobry kraj obniży stawki akcyzy. Co nie jest
wszak niemożliwe, nie?

Pozdrawiam

Wio!




Temat: Będzie bat na auta nielegalnie parkujące na pod...
To kara za zaprzestanie produkcji F126p. Do jazdy po mieście, trzeba używać
małych samochodów, albo taniej komunikacji miejskiej. Jeśli za 2000pln można
sobie kupić używaną B-klasę, to mamy to co mamy.

A będzie jedynie JESZCZE GORZEJ !

Polacy są mądrzy po szkodzie, i najpierw będą mieli coraz większe problemy
komunikacyjne, dopóki nie zacznie się budowa , BUDOWA, BUDOOWA, BUDOWA, nowych
ulic, wiaduktów, parkingów, obwodnic. Czy ktoś z władz Wrocławia, w ogóle śledzi
jak szybko i jak daleko posunął się proces niszczenia wszystkich nawierzchni
ulic ? Jeśli przez centrum miasta, przejeżdza codziennie kilka tysięcy wielkich
TIR-ów, to jak długo ulice zniosą takie obciążenia. Niemcy wytyczając i budując
ulice, nie mogli i nie wzięli pod uwagę, takiego natężenia i takiego obciążenia
mechanicznego

Tak jak napisałem, jedynie BUDOWA i BUDOWA i BUDOWA nowych obwodnic , może
cokolwiek zmienić. Ale władze Wrocławia ani tego nie wiedzą, ani tego nie są w
stanie zrobić. Więc będzie jedynie gorzej z miesiąca na miesiąc. Nie z roku na
rok, tylko z miesiąca na miesiąc

Karmelkowa, Solskiego, Klecińska, są w tej chwili wciskane w ziemię. Te ulice
znikają z powierzchni ! Niech Szanowny Prezydent i Szanowna Rada, opuści swoje
gabinety i niech dokona wizji lokalnej. Jeśli znajdą w osi tych ulic 5 metrów
nizniszczonej nawierzchni, to mogą do mnie napisać, a postawię im dobry obiad

Czyli szkoda F126p, które jeżdziły wolno, naciskały mało i łatwo się dały
zaparkować.

Zobaczcie jakich samochodów używa się w centrum japońskich miast. Jeszcze
mniejszych niż F126p. Ale Polacy to światli europejczycy i każdy musi mieć co
najmniej Fabię, Golfa, Opla. Bo na mały i większy samochód Polaka nie stać i nie
będzie stać.

Czyli , będzie gorzej i tym optymistycznym akcentem pozdrawiam Wrocławian



Temat: Jeszcze TANSZE instalacje LPG
Gość portalu: El señor napisał(a):

> jesli chodzi o samochody niemieckie, badz sportowe
> to ich wlasciciele tez musza dojrzec do LPG,
> 15-20 lat temu posiadanie kombi zamiast limuzyny
> tez nie bylo dobrze widziane, a teraz?
>
to ciekawe spostrzezenie...
Zawsze mnie smieszylo, kiedy jako student jezdzilem na gazie po 60 groszy- i
jezdzilem non stop, po 40kkm rocznie, a moi koledzy w cc, polonezach itd
twierdzili, ze gaz to bomba itd. i nigdy go nie zaloza i w zwiazku z tym mieli
bilety miesieczne, a samochod byl tylko raz na tydzien, albo na deszcz...
A teraz, panowie inzynierowie, pomykaja sluzbowymi oplami, fiatami- wszysko w
gazowni... Podoba im sie tankowanie po 50 zl do pelna i sami zakladaja.
Ale mlodosc za kolkiem juz stracona.

> przy okazji: czy instalacje holenderskie II generacji
> sa za drogie, czy po prostu ich sie nie sprowadza?

jedno napedza drugie. Wloskie byly znacznie tansze, szczegolnie w szczytowym
momencie, kiedy jakosc sie prawie wcale nie liczyla- 90% uzytkownikow chodzilo
o jak najszybszy zwrot inwestycji.
Przerabiano zwykle tanie samochody, zajezdzone itd.
Dlatego krolowaly instalacje rosyjskie i wloskie (to by rarytas) i uzywane
holenderskie.
Potem sie zmienily przepisy co do homologacji i wypadly rosyjskie (wiadomo
dlaczego) i holenderskie (bo koszt homologacji rozkladalby sie na za mala
liczbe uzytkownikow). Wiec roznica w cenie poglebiala sie...
A teraz, szczerze mowiac nie wiem ile by kosztowala. Ale nie sadze, zeby mniej
niz 2300 (przy cenie wloskiej 1600-1700).
A klientow tez by nie bylo, bo jak ktos chce juz cos lepszego, to zaklada III
lub IV generacje.

>
> moze sa lepsze niz np. Lovato albo Landi?

moze tak, moze nie...
trudno powiedziec.
Sekret tkwi w montazu i odpowiednim doborze skladnikow.

>
> a jesli jednak je macie to jaka jest roznica w walucie :) ?




Temat: Walka z ,,gruchotami", czyli jak biednym obniży...
Panie Kublik, nie używam celowo słowa "redaktorze", bo takiej dozy hipokryzji
dawno w tej gazecie nie widziałem. Chciałbym Pana zapytać jak Pan sobie
wyobraża wspólny rynek, czy dobrodziejstwa wspólnego rynku mają osiągać
tylko "Króliczki i ich znajomi". Rwie Pan włosy z głowy że spada sprzedaż
nowych aut, ale nie zająknął się Pan nawet że Niemcy masowo kupują w Polsce
nowe samochody. Kazdy po prostu kupuje tam gdzie jest mu wygodniej i na co
pozwala mu zasobność portfela. Polacy kupują używane samochody bo tylko na
takie ich stać, a Niemcy kupują w Polsce nowe bo jest ich na to stac i jest
taniej, po to wkońcu wchodziliśmy do Uni aby kupowac towary tam gdzie chcemy i
wara od tego dobrodziejstawa urzędnikom i Panu panie Kublik.
Niech pan nie traktuje społeczeństwa jak bandę matołów których trzeba prowadzić
na pasku, wskazując im co jest dla nich "najlepsze".
Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że samochód to nie to samo co koszula, otóż
samochód to jest taki sam towar jak koszula, na tym opiera się chyba idea
wspólnego rynku.
Pisze Pan że czasami Pana mdli jak pan jedzie za samochodem zostawiającym
chmurę niespalonego paliwa, a czy zwracał Pan uwagę na to jakiej produkcji są
to samochody, bo ja jeżdżąc samochodem zawsze widzę że te chmury zostawiają
nasze rodzime pojazdy typu Star, Jelcz, Autosan, Fiat i Polonez, i niech Pan
nie opowiada dyrdymał że to zachodnie samochody smrodzą najbardziej.
Jeśli chodzi o wypadki samochodowe szkoda nawet pisać, Pan też zresztą sie tym
nie zajmował, że najwięcej wypadków powoduje stan naszych dróg i nic do tego
nie ma pochodzenie samochodu. Mam do Pana jeszcze pytanie jak Pan zmierzył nasz
głód motoryzacyjny bo z tekstu wynika że Pan wie iż nie jest on duży.
Uważam, że po kilku miesiącach wszystko się wyrówna i stare samochody z Polski
będą wywozili ukraińcy, białorusini i inni, zresztą w ubiegłym tygodniu byłem w
niemczech kupić używane auta na swój użytek, i zdziwi się pan ale nic nie
kupiłem i przyjechałem bez samochodu, a przyczyną było to że samochody tam
oferowane były droższe niż na naszej giełdzie samochodowej.
Za jakiś czas redaktorzy będą lali krokodyle łzy że społeczeństwo nie idzie do
urn wyborczych, a jak ma iść jeśli wszyscy kłamią obiecyjąc przysłowiowe
gruszki na wierzbie a po wyborach zakłada się wszystkim kaganiec.
A swoją drogą gazety publikują rankingi zaufania do niektórych zawodów, ale
nigdy nie spotkałem się oceny zaufania do dziennikarzy, a Pan Panie Kublik
napewno tego zaufanie nie będzie budował takimi artykółami z których jasno
widać, że to nie redakcja gazety płaci wierszówkę ale niewidoczny w publikacji
sponsor.



Temat: Fala gratów nadal rośnie
waskes29 napisał:

> Twoje rozumowanie jest troche pokrecone zadko kiedy zgadzam sie z gls1 ale
tu
> akurat tak.
> Wychodzi na to ze civic z 98r twojego taty nie ma sie nijak do civika z tego
> samego rocznika i tym samym przebiegu w niemczech a zeby to zrozumiec popros
> tate niech ciebie kiedys zabierze do niemiec to pojmiesz dlaczego +mase
jeszcze

Czyli dwa sprawne samochody tej samej marki o tych samych parametrach mają się
nijak do siebie? Wybacz, ale pod mikroskopem sprzwdzać tego nie bedę, podobnie
jak milion innych użytkowników. Jeżeli polski Civic jest sprawny i nie ma
usterek uznaję, że jest równoważny Civicowi niemieckiemu. Ot taka chłopska
logika...

>
> innych czynnikow sie na to sklada przedewszystkim ze Niemcy znacznie
bardziej
> dbaja o swoje samochody -wystarczy popatrzec na wnetrza ich samochodow nawet
> po 15latach wygladaja lepiej niz w wiekszosci naszych 2-3 latkach i wcale tu
> nie przesadzam.

Wnętrzu samochodu taty też nie mam nic do zarzucenia, nia palił tam, nie jadł,
nie s...ł, regularnie sprzątał, podobnie robi to miliony kierowców w Polsce...

> Takie samo prawdopodobienstwo jest kupic samochod szpachlowany jak to
nazywasz
> z niemiec jak i ten od nas z salonu a nawet wieksze bo tam samochody
> najczesciej uczestnicza w drobnych kolizjach

Te "drobne" niemieckie kolizje widać po tym co się u nas przywozi na lawetach,
pamiętasz ten dowcip o przystanku autobusowym...?

.Nigdy jak mam teraz taki wybor nie kupilbym
> samochodu uzywanego w Polsce taki wymeczony civic z 98 jak od poczatku
jezdzi

Co to znaczy wymęczony?

Czy chodzi ci o bezusterkowe auto, spełniające wszelkie paramenty?

> po Polsce to tak samo jak 15letni samochod dobrze utrzymany z Niemiec.

No i w efekcie polskie warsztaty kręcą dobry biznes oblegane przez wlaścicieli
15-letntich dobrze utrzymanych szpachlowozów z niemiec, a popyt na tanie
kradzione części rośnie, he he...

Ostatnio w Dużym formacie GW był artykuł o pchlich targach w Berlinie. za 20€
np. kupić 15-letniego 29-calowego TV Telefunkena, zgodnie z twoim tokiem
myślenia taki wypasiony odbiornik użytkowany i dopieszczony w Niemczech o klasę
bije ubogie telewizorki sprzedawane w polskich sklepach...



Temat: Dylemat samochodowy- doradźcie!
marguerite2003 napisała:

> a myślę, że jak auto kupię w DE (z wydatną pomocą mojego mężczyzny, który się
>na autach naprawdę świetnie wyznaje)
> to raczej z rejestracją w Grand Duches nie będzie problemu.

Nie, z rejestracja nie ma zadnego problemu. Jesli tylko auto bedzie w idealnym
stanie technicznym to nie masz sie czego obawiac. Ja swego czasu tez kupilam
uzywane auto w Niemczech i obylo sie bez najmniejszych ceregieli. Tylko
podkreslam jeszcze raz: samochod MUSI byc w bardzo dobrym stanie technicznym,
zeby zostal dopuszczony do ruchu. Wymogi sa naprawde wysokie, za byle kropelke
oleju, ktora wisi gdzies na podwoziu wyjedzasz z kwitkiem i daja Ci dwa lub
trzy tygodnie (juz nie pamietam dokladnie jak dlugo) na naprawe defektu. I w
tym czasie mozesz jedynie poruszac sie miedzy domem, a warsztatem. Nie mozesz w
tym czasie jezdzic ot tak sobie gdzie chcesz....
To nie Polska, gdzie ja kiedys dostalam stepelek za przeglad, wysylajac bratu
dowod rejestracyjny listem poleconym i jezdzac w tym samym czasie samochodem
tutaj:)

>Zawsze zresztą zostaje możlwość kupna auta w Lux.

Zostaje, owszem. Tylko w zaleznosci od tego jak marka Cie interesuje, sa duze
roznice w cenie. I tak dla porownania podam Ci przyklad z zycia wziety:)
Otoz ja wtedy bylam zainteresowana tylko jednym samochodem - Citroenem. Model
tez nie byl mi wszystko jedno jaki, tylko konkretny. Wiec sobie latwo moglam
porownac ofery z Luxa i z DE. I musze przyznac, za za ten sam model, ten sam
rocznik, ten sam przebieg - w Luxie zadano srednio 2 tys euro wiecej. Jasne
wiec dla mnie bylo, ze akurat citroen w Niemczech nie jest chodliwym towarem i
dlatego kupilam go tam.
Nota bene - to byl moj zakup zycia(!) i mimo, ze dzis ma juz prawie 13 lat
na.... kolach (bo chyba nie moge powiedziec na karku:)) - to nie potrafie sie z
nim rozstac, bo to tak jakbym ulubionego konia do rzezni miala zaprowadzic!
Zamierzam go zajezdzic;) Tylko obawiam sie, ze tak szybko to mi sie nie uda bo
nadal jezdzi jak pierwszego dnia....Tym lepiej:))

Acha, i jeszcze koszty ubezpieczenia. O ile mi sie jeszcze wszystko nie
pomieszalo, to ubezpieczenie placi sie od pojemnosci. Im mniejsza pojemnosc,
tym taniej oczywiscie. Wychodzac z zalozenia, ze kupisz maly samochod uzywany
wiec nie bedziesz go ubezpieczac od kradziezy (bo i po co?) to koszty sa
naprawde niewielkie, a podatek to juz sie wogole nie liczy.

I jako ciekawostka: czy ktos zgadnie -> ma_wi, tomi... - ile moj moz placi
podatku za swojego oldtimera?? (nowy konkurs:)))

>
> Czy orientujesz się może czy jest jakaś stronka na której podane są wymogi
> techniczne co do stanu aut dopuszczonych do ruchu w Lux?
> Dzięki z góry!




Temat: Ale zawaliłem!
Nie bardzo rozumiem Twoj tok myslenia.
Najpierw sprawa kredytu - albo moglem za gotowke przywiezc cos za 300-500 € (+oplaty), ew. wziac kredyt gotowkowy (nikt nie da kredytu samochodowego dajac pieniadze do reki - tylko przelew na konto wlasciciela). A kredyt samochodowy wychodzi mniej wiecej dwa razy taniej niz gotowkowy :(

Co do drogi wyboru samochodu - przedstawilem w b. duzym uproszczeniu. Jakos taki jestem, ze jak mam wydac kase na cos, co ma mi sluzyc pare lat (i dla mnie stanowi niemaly wydatek), musze na chlodno wszystko przekalkulowac. Najpierw ustalilem kwote jaka moge wydac (przy tym nie splukujac sie do zera, bo trzeba zaplacic ubezpieczenie, oplaty rejestarcyjne - a musialo mi zostac jeszcze troche na wymiany plynow, filtrow itd). Potem ustalilem max wiek samochodu. Nastepnie przegladajac ceny samochodow uzywanych skupilem sie na segmencie kompaktow (segment D odpada na wstepie ze wzgledu na ceny interesujacych mnie rocznikow, segment B i A raczej tez).
I teraz wybor marki: z gory odrzucilem samochody mniej typowe na polskim rynku (serwis, dostepnosc czesci) i marki, do ktorych nie mam zaufania lub wychodza mi bokiem z powodu doswiadczen moich lub znajomych.
Nastepnie odrzucilem samochody lubiane przez zlodziei i tjuninkowcow (w sumie na jedno wychodzi). Wyszlo mi pare samochodow (niekoniecznie spelniajacych wszystkie kryteria):
- Citroen Berlingo
- Citroen Xsara
- Ford Escort
- Hyundai Accent
- Mazda 323
- Nissan Almera
- Opel Astra
- Peugeot 306
- Peugeot Partner
- Suzuki Swift
- Toyota Starlet
- Toyota Corolla

Musialem jeszcze wziac pod uwage typ kolektora ssacego - bo od razu chcialem zalozyc gaz. Silniki najchetniej 1.3-1.4, ew. 1.6. Interesowaly mnie jeszcze wolnossace diesle. Nadwozia najchetniej 5d lub kombi :)
Z listy najpierw wywalilem Astre - bo naprawde problem rdzy dotyczy wiekszosci modeli - niezaleznie od kraju produkcji (Niemcy/Polska). Szukalem Swiftow i troche mnie zniechecilo to, ze rdzewialy prawie tak samo jak Astry. Peugeotow 306 w dobrym stanie jak na lekarstwo, w dodatku prawie wylacznie "golasy" :) Wsrod Japonczykow bardzo maly wybor, do tego wysokie ceny :) Najwieksza podaz mialy Escorty (dwa nawet z polroczna gwarancja - i to o jednym z nich mowa we wczesniejszym poscie) i Accenty - i juz mialem upatrzone egzemplarze obu marek gdy trafila sie okazja.
Jezeli to jest nielogiczny sposob myslenia, to przepraszam - ale inaczej nie potrafie. Gdy mam podjac naprawde powazna decyzje, musi rzadzic chlodna glowa.




Temat: Volkswagen przebojem aut z importu
Łapówy, łapówy, łapówy
Sp. Krzysztof Dzierzawski z Centrum A. Smitha mowil, ze kapitalizm wielkich
korporacji to KARYKATURA KAPITALIZMU. Widzial ktos gdzies kapitaliste
nawolujacego do wyzszych podatkow? W Polsce sa takie dziwa. Widac to najlepiej
na dzialalnosci bandy ordynarnych lobbystow nawolywajacych do okradania
obywateli przez panstwo, ktorzy nazywaja sie SOIS, Zwiazek Importerow czy jakos
tam. Te bezczelne qtasy nawet przestali sie z czymkolwiek kryc: cen nie obniza
bo i po co, najlepiej "wezwac" lapowkarski rzad do tego, zeby uniemozliwil
obywatelowi zakup taniego auta w Niemczech czy Belgii (a przed 1 maja Wybiorcza
tak zachwalala jednolity rynek UE!!!), bo przeciez nikt dobrowolnie nie zaplaci
5 czy 7 tys. zl podatku! Zablokowanie granicy spowoduje patologie, jaka znamy z
lat panoszenia sie bolszewickiego rzadu Miller 2002-2004: DRASTYCZNY WZROST CEN
UZYWANYCH SAMOCHODOW, ktory wywinduje je do takiego poziomu, ze ludzie
rzeczywiscie zaczna zagladac to salonow bezczelnych lobbystow. I o to im
przeciez chodzi do cholery, nie o ekologie.

We wszystkich normalnych krajach swiata obok rynku pierwotnego istnieje rynek
wtorny. Walka z rynkiem wtornym przez roznej masci lapowkarzy i przekupnych
pismakow to bolszewizm w czystej postaci.

Nowe samochody kupuje sie w NORMALNYCH krajach gdzie sa NORMALNE zarobki i
NORMALNE DROGI, a nie dziura na dziurze. Odejmijcie od tych 300 000 sprzedanych
nowek w 2004 r. samochody kupowane przez biurokracje rzadowa, samorzadowa,
roznej masci urzedy, agencje panstwowe oraz firmy, a wtedy otrzymacie
rzeczywista skale popytu na nowe samochody w Polsce ktory JEST I BEDZIE NISKI,
i to nie dlatego ze Polacy nie lubia tego czy innego dilera, ale dlatego ze
takie sa uwarunkowania obiektywne.

- - - - - - - -
"16 lat juz zlodzieje kradną" A. Lepper, wyklad w Wyzszej Szkole
Humanistycznej w Pułtusku 7 marca 2005 r.



Temat: Co mówią sondaże po trzeciej debacie kandydatów...
Azarel,ty jestes jednak ignorant jakich malo!:-(((
Problem w tym ze Bush Yale skonczyl, a Kerry nie.
A ponadto srednia ocen tego "intelektualYsty" to C+. (sprawdz, synku, sprawdz!)

A ty, zalosny ignorancie, przyjrzyj sie nazwiskom wiekszosci amerykanskich
laureatow Nobla: Hemingway, Faulkner, Steinbeck, Watson, Feynman, Rose, Carter,
Morisson, Lederer, et ad nauseam.

Na polskie mi te nazwiska nie wygladaja; na chinskie, japonskie, wloskie,
hinduskie czy niemieckie tez nie.Wiec co?

A kto syneczku mulutki mamusiny, skonstruowal pierwszy samolot,
pierwszy komputer, superkomputer i PC? Kto wynalazl telefon, tranzystor, obwod
scalony, laser, MRI, CASTSCAN, PETSCAN, swiatlowod, HDTV, skonstruowal pierwszy
pasazerski samolot odrzutowy, satelite telekomunikacyjnego?
Czyj samolot, zbudowany ponad 40 lat temu, do dzis dzierzy rekord szybkosci? I
czyj rakietoplan?

A czy ty chociaz BUCU wiesz, czyjego OS-u uzywasz (z koniecznosci) piszac swoje
bzdury? Czy wiesz, ze podstawy sieci za posrednictwem ktorej kalasz nimi
otoczenie zaprojektowane zostaly i zrealizowane przez PENTAGON?

Jak ty w ogole mozesz nie wymiotujac uzywac tego jankeskiego badziewia?

Dla takich jak ty stworzone zostaly takie "rdzennie amerykanskie" ustrojstwa
jak bomba wodorowa, neutronowa, MOAB, EMP czy ICBM. A juz bardziej "Native
American" weapon niz TOMAHAWK nie mozna sobie w ogole wyobrazic.

A teraz umyj sobie gebe i pocaluj w doope takich "importowanych do USA"
naukowcow i wynalazcow jak Maxwell, Bell, bracia Wright, Goddard, Hubble,
Boeing, Hughes, Kelly, Rutan, Northrop, Lockheed, Watson, deBakey, Sagan,
Gates, Job, itd.

I co wy byscie, troglodyci, bez tych amerykanskich szympansow robili? ;-)))))))
Nie moglibyscie nawet jezdzic porzadymi tanimi samochodami budowanymi metoda
tasmowa! Czy w Polsce mozna by bylo kupic Forda, Chryslera, Pontiaca,
Chevroleta, Cadillaca, Lincolna czy chocby zwyczajnego Jeepa? (W salonach w RP
Grand Cherokee sprzedaja sie jak cieple bulaczki!)

P.S. Ja podczas sluzby w Wietnamie (6 razy dluzej niz Mr. Ketchup!) nie
dostawalem C- lub C+, ani nawet A!. Po prostu jak zniszczylem trudny cel, to
dostawalem kupon do PX-su na jedna litrowa butelke bourbonu.
Za prosty- sixpack Budweisera ( do dzis na niego patrzec nie moge!)

Po przetrwaniu 30 misji - 2 tygodnie R&R w Tajlandii.
I czulem sie, jakbym Pana Boga pod nogi zlapal.
No, ale moje, stare juz pokolenie, nie bylo tak rozwydrzone jak obecne.:-((((((




Temat: Kto zapłaci za księży
Do Studio i innych "mądrych" - chętnie
Ok, to bardzo proste. Po pierwsze kler, czy też klechistan, albo
lepiej "czarni" są tak dużą instytucją dobra publicznego, że podlegają
specjalnym regulacjom. Nazywa się to konkordat i reguluje wiele kwestii. Między
innymi prawo działalności gospodarczej. To samo eldorado w gruncie rzeczy
dotyczy wszystkich fundacji, bo zdobyć status to pestka. I tak jest na prawie
całym świecie.
Niestety (albo i stety) dla Kościoła czasy przywożenia używanych samochodów,
darowanych przez bogate niemieckie parafie skończyły się. Z tego co wiem,
jedynie wydawnictwa kościelne są jeszcze uprzywilejowane, hurtownie raczej nie.
Podlegają normalnym zasadom gospodarczym.
Temat jest nieco szerszy - fundacje. Pod przykrywką dobra publicznego ludzie
mają służbowe samochody, komórki, obiady w najlepszych restauracjach, itp. Bez
podatków i rzeczywistej kontroli. Jest to często prawdziwe bagno, ale tak się
składa, że te setki fundacji kościelnych akurat są bardzo transparentne.
Zresztą efekty ich działań widać wszędzie. Choć nie neguję, że nieuczciwi
ludzie, są i w Kościele. Vide Gdańsk.
Szerzej - są kraje które finansują działalność Kościołów. Bo te lepiej i taniej
wypełniają funkcje pomocy biednym, itp. Dzięki temu pańswto zyskuje większą
kontrolę. Ale u nas najmocniej protestowaliby ludzie lewicy, bo komunizm leczy
się bardzo długo.
Pomyśl ile ludzi wyleczono w szpitalu im. Jana Pawła II w Krakowie? Możesz być
niewierzący, czy innej wiary, ale ta organizacja robi dużo dobrego dla
wszystkich. I często nie patrzy na twoje poglądy.
A cały temat zaczął się od manipulacji GW, jak zwykle. Otóż Fundusz Kościelny
to pieniądze Kościoła. Tyle że Kościół zgodził się, by Polska oddawała je przez
wiele lat, i to nie wprost, a kompensując sobie należności. To dla ciebie, jako
obywatela czysty zysk. A tearz niedouczona pani senator spowoduje, że owszem ta
drobna część księży (<5000) zapłaci marne 4,5 mln zł rocznie. Zaś Kościół
upomni się o 78 mln zł zaraz.
Jeśli porównasz to do rzeszy 3,5 mln rolników, leczonych z KRUS i co gorsza
mających renty i emerytury(o ile pamiętam dotacja do KRUS to ok. 15 mld zł -
prawie 10% budżetu Polski, albo inaczej cały CIT - podatek od firm).



Temat: EKATERINI - Rodos - Kiotari
hotel skromny, ale bardzo przytulny i kameralny. Pokoje przestronne- aneks
kuchenny w podstawowym wyposażeniem w pokoju dziennym i sypialnia. Minusem jest
kiepskie oświetlenie w sypialni- jedynie dwie lampki nad toaletką naprzeciwko
łóżek- można zapomnieć o czytaniu przed snem
Pokoje brudne. Greczynki sprzątające ograniczają się do wyrzucenia śmieci, po
upomnieniu się dają papier toaletowy, mydło już miałam na szczęście swoje.
Podłoga przez cały tydzień była umyta tylko raz (po mojej interwencji u
właściciela, który się zdziwił: "co to znaczy, że podłoga brudna? przecież jest
nowa?" Ręce mi opadły Na pytanie czy w hotelu przysługuje mydło, czy mam
sobie kupić w okolicznym sklepie usłyszałam, ze "mydło zatyka rury" Zdębiałam.
Czyżby sugerował używanie żeli pod prysznic zamiast mydła??
Ale to jedyny w zasadzie poważny minus.Podobno Niemcy pozostawiający po 10 euro
diennie mają czysto Chciałam dać napiwek, ale mąż nie pozwolił- "niby za co??"

Jedzenie (HB) smaczne. W kuchni pracuje b. sympatyczna Polka, pani Wanda, która
służy pomocą tym Polakom, którzy nie znają angielskiego.
Napoje do kolacji płatne dodatkowo 1 Euro za szklankę.
Basen niewielki, ale można się schłodzić. Leżaki przy basenie i parasole pod
dostatkiem, ale jedynie 5-6 materacy ))) Zajmowane były już o 8 rano
W hotelu reklamuje się miejscowa wypożyczalnia samochodów- b. tanio wzięliśmy
autko na 1 dzień za 25 euro. Z pełnym ubezpieczeniem.

Okolica b. spokojna, cicha, gdy ktoś poszukuje miejsca z dala od zgiełku- to
idealne
W pobliżu supermarket- niedrogi! Podobnie jak nadmorskie tawerny. Plaża
żwirkowa- drobne ciemne kamyczki na plaży i przy wejściu do wody (szybko robi
sę dość głęboko).



Temat: O rozwoju lotnisk
Potencjalni pasazerowie
Aby sie mogly porty lotnicze rozwijac
musza miec coraz więcej pasażerów.
Gdzie ich szukac?
Wsrod zamoznych mieszkancow Poznania i okolic?
Jest ich niewielu.
Mniej zamozni z kolei wola nie placic zbyt duzo za przejazdy i uzywaja
samochodow lub jezdza pociagami czy tez autobusami, zwlaszcza na trasach
europejskich.
Kto natomiast jest zdany wylacznie na samolot?
Osoby mieszkajace za oceanem, np. w USA i Kanadzie.
A jest tam ponad 10 milionow rodakow.
Spory procent z tej licznej grupy osob lata regularnie do Europy, zwlaszcza
latem, ale nie tylko, bo rowniez na swieta (Boze Narodzenie, Wielkanoc).
Dla nich kupno biletu lotniczego nie jest wielkim wydatkiem (ponad stan).
Moga sobie na to pozwolic i czesto lataja nawet calymi rodzinami.
Dlaczego z tego nie skorzystac?
Jak na razie linie lotnicze niemieckie, kanadyjskie, holenderskie i
amerykanskie robia na tym interes oferujac im loty przez Atlantyk.
Zadna z nich niestety nie lata do Poznania.
A mozna to zorganizowac nawet bez przedluzania pasa startowego na Lawicy.
Wystarczy ze samolot z Ameryki bedzie LADOWAL w Poznaniu.

Stad dalej moze poleciec do Krakowa, Gdanska lub Warszawy.
Pozniej moze wystartowac z jednego z tych lotnisk (wszystkie maja odpowiednio
dlugie pasy strtowe) w droge powrotna do Kanady czy USA.

Kto wreszcie zorganizuje tego typu polaczenie?
Jest jakas nadzieja na to, ze poznaniacy nie przespia tej okazji?

Wiem, ze kanadyjski Air Transat planuje otworzyc bezposrednie polacznie z
Edmonton, lub z Calgary do Warszawy (juz za kilka miesiecy).
Dlaczego znowu Poznan zostanie pominiety (skorzysta jedynie Stolica)?

f

innymi portami w okolicy) jakością usług i dużym wyborem lotów (częstymi
lotami). Nie ma sensu działanie takie, że Poznań zabiera Wrocławiowi, a Wrocław
Katowicom, a Katowice Krakowowi. Im więcej będzie róznych linii lotniczych,
różnych kierunków i im lepiej będą funkcjonowały nasze porty tym więcej ludzi
będzie latać! Rynek tanich przewoźników w Polsce dopiero się rozkręca, a
samolotami lata bardzo mało ludzi (na moje oko może z 10%). We Francji 48%
obywateli lata samolotem nie rzadziej raz na 2 lata. Więc mamy jeszcze duże
pole do rozwoju. A żeby był on szybszy i zrównoważony to trzeba współdziałać a




Temat: Pół miliona używanych aut od wejścia do UE
Przekonanie sie do spiskowych teorii...
Przekonanie sie do spiskowych teorii przychodzi mi dosc trudno. Ale Gazeta
prowadzi tak ostra kampanie przeciw sprowadzaniu uzywanych aut, ze nie moge sie
oprzec wrazeniu, ze jest to czescia jakiegos planu. Nie wiem i nie bede
spekulowal jakiego. Chcialbym tylko uzupelnic artykul o pare uwag, jak mi sie
zdaje w oczywisty sposob nasuwajacych sie kazdemu uwazniejszemu obserwatorowi
rzeczywistosci, i co do ktorych nie mam watpliwosci, ze dziennikarze Gazety,
ktorych skadinad bardzo cenie, nie moga nie miec informacji. Po prostu obok
argumentow przeciw sprowadzaniu uzywanych aut, na lamach Gazety brakuje
argumentow za!

Po pierwsze, to ze norma EURO 2 obowiazuje w Unii Europejskiej od 1997 roku nie
znaczy, ze juz wczesniej nie produkowano samochodow ja spelniajacych. Samochody
najbardziej elitarnych marek (Audi, BMW, Mercedes a one stanowia bardzo znaczny
procent sprowadzanych aut) spelniaja te norme juz od poczatku lat
dziewiecdziesiatych.
Po drugie w tym artykule w ogole nie wzieto pod uwage tego, do jakich celow
sprowadzane auta beda uzyte. Wiele z nich, np. stare passaty kombi czy nawet
sedan, ktore mozna w Niemczech kupic za 1500 Euro, swietnie nadaje sie na
samochody dostawcze dla malych sklepikow. A ilez jest osob ktore potrzebuja
srodka lokomocji zeby docierac do szkoly czy pracy? O tym nikt nie pomyslal? I
prosze nie mowic, ze to jest za drogie, bo 10-letni passat albo audi 80 z
silnikiem o pojemnosci 1900cm3 diesla pala ok 6 litrow oleju napedowego na
100km!
Po trzecie podejrzewam ze dzieki obecnemu obnizeniu kosztow sprowadzania
samochodow (bo realnie to zmienilo sie jedynie to, ze po 1 maja mozna falszowac
wartosc samochodu a przed to bylo niemozliwe) do Polski trafia nie coraz wiecej
tylko CORAZ MNIEJ samochodow po ciezkich wypadkach. Dlaczego? Bo nikt nie chce
takimi jezdzic. Ludzie je kupowali bo nie bylo ich stac na lepszy. Teraz kiedy
taniej mozna sprowadzic wszystkie ludzie kupuja 'cale' samochody, bo teraz ich
na to stac!
Po czwarte bardzo dyskusyjne jest twierdzenie ze stary samochod sprowadzony z
Niemiec stanowi ponadprzecietne zagrozenie na drodze ze wzgledu na swoj zly
stan techniczny. W Niemczech zywotnosc samochodow jest duzo dluzsza i to nie
tylko dlatego, ze tam amortyzatory nie pracuja na codzien jak na rajdzie Paryz-
Dakar, co jest udzialem kazdego amortyzatora w Polsce, ale takze dlatego ze
wiekszosc Niemcow jest pedantami i dba o samochody. Wszystkie naprawy sa
robione w autoryzowanych stacjach itd. itp. Do tego dochodzi jakosc samych aut.
No nie dam sobie wmowic, ze 10-letnie Audi, BMW albo Mercedes, ktore ma juz ABS
i poduszki powietrzne w standardzie, jest mniej bezpieczne niz 5-letni lanos.



Temat: Sprowadzanie aut z niemiec
> Wiec niemieccy eksperci ktorych wiedza
> prawopodobnei przerasta wiedze forumowiczow o kilka rzedow wielkosci uznali
> ze samochod jest ok.

Ze samochod tego dnia spelnie minimalne kryteria dopuszczenia do ruchu, tak. Juz
za dwa tygodnie to nie musi byc prawda. Chyba jednak 10- letni sztrucel posypie
sie troche szybciej niz nowe auto, zwlaszcza gdy z braku kasy bedzie serwisowane
u pana Zenka przy uzyciu kradzionych czesci.
Poza tym czy aby te wraki, ktore widze po drodze na lawetach to maja TUV? Chyba
snisz. To sa rozbite auta, niezdolne do jazdy o wlasnych silach.

Takich ludzi
> najnormalniej w swiecei nie stac na samochod za 100 000 PLN wiec po kiego
> wala sie silic na kredyty???? Kupi taki samochod za 10 miesiecznych pensji i
> splaca kredyt a sam sie gnizdzi z rodzina w TBS'sie albo innej lepiance. Ja
> np. jak mialbym kupowac samochod to sadze ze wolalbym uzywany za 2 pensje a
> kase zbierac na dom.

Wszystko prawda, pozostaje jednak pytanie:
- dlaczego tacy ludzie w ogole kupuja samochod, skoro ich na to nie stac?
- dlaczego kupuja samochod powyzej swoich mozliwosci?

> Na zachodzie sytuacja wyglada tak ze przecietny wyksztalcony Niemiec
> (odpowiednik wiekoszosci forumowiczow) ma przychody miesiczne w wysokosci 40-
> 50 tys PLN i moze sobie kupic nowy Avensis z salonu.

Masz na mysli dochody ok € 10000 miesiecznie. Netto czy brutto? Bo nawet brutto
i nawet w Niemczech € 10000 to juz jest wiecej niz przyzwoity dochod, bracie, a
netto to juz gora kasy, wiec nie wiem czy aby jest to profil przecietnego
forumowicza...

> Po co sie silic na nowy samochod? Przeciez to najgorsza lokata kapitalu

Samochod to w ogole nie jest lokata, tylko przedmiot uzytkowy.

> a jeszcze kredyt to wogle paranoja

A dlaczego? Przeciez z kredytem moze byc taniej, a juz na pewno bezpieczniej i
wygodniej...

> Lepiej dzialke sobie kupic i czekac az zdrozeje.

Zgadzam sie. Zamiast wydawac pieniadze na sztrucle, lepiej wlozyc kase w
nieruchomosci.

Szymi, ciagle popelniasz ten sam blad w mysleniu- ze kazdy musi miec samochod.
Otoz wcale nie musi, a jak go nie stac- nawet nie powinien.



Temat: Jakie auto za takie pieniądze? - help
Opel Astra II
dark13 napisał:

> musisz sobie rostrzygnac plusy i minusy nowego samochodu;

nie ma co rozstrzygać, jak Cie stać kupuj nowy, szkoda kupować używane jak można mieć nowe, skończmy z tą modą na stare i wypierdziałe gruchoty,
nikt nie sprzedaje dobrego i prawie nowego samochodu, więc nie kupuj auta używanego młodszego niż 4lata (do 3lat to musi mieć poważną usterkę)
a starszego niż 4lata nie ma co bo sie sypie

>bardzo szybko zwlaszcza w polsce nowy samochod traci

jak widać Darek wciska Ci wielki kit! W Polsce jest duża podaż na używane 5letnie auto możesz sprzedać z utratą 40%wartości podczas gdy na zachodzie ta utrata wynosi minimum 60% !!!!!!!!! Zobacz sobie jak to się kształtuje
www.autoscout24.de

> wiec jesli juz nowy to na dluzej

Oczywiście, to tak jak z pralką. Czy sprzedajesz do 3-5latach? Nie, bo jak jest dobre to się używa.

>z moich doswiadczen odradzalbym
> samochody francuzkie sa najbardziej awaryjne,skupilbym sie na samochodach
> niemieckich lub japonskich

trochę w tym racji jest, jako Polka wybierz samochód produkowany w naszym kraju, daj zarobić polakom. Czy zależy Ci aby nasz kraj był bogaty i nie miał bezrobocia? Tak? To obowiązkowo polski samochód.

> yaris,moze tez ople choc sa gorzej wykonane w srodku ale tansze technicznie
> dobre,a nowa astra clasic ma teraz b dobra cene

Nowa znaczy II bo na III to nie starczy kasy.

Jeśli chcesz rodzinny samochód to kup Opla Astrę II z Gliwic - mało awaryjny, dużo nie traci na wartości, tanie naprawy - bo dużo zamienników, auto popularne. Stosunkowo duże i nowoczesne. Wersja podstawowa 44tys pln. za 1.4
ale jak się potargujesz to dodadzą Ci ABS i drugą poduchę za 1000zł :-)
chyba najlepsze co możesz kupić

Jeśli małe auto, to Fiat Panda 1.3tdi - pewnie ktoś powie że Fiat to słabe i będzie miał rację ale nie z tym silnikiem - diesel pali mało średnio 4-4,5l/100km wytrzymały i tylko 34tys zł



Temat: 13 letnie VW to ulubione auto Polaka...
W ubiegłym roku wkleiłem tu dane dotyczące importu i doptychczasowej floty.
Otóż przed przystąpieniem do UE przeciętne auto w Polsce miało 14 lat. Z tego
szokująco duża grupa były to samochody dwudziestokilkuletnie. Głównie auta z
demoludów i zabytkowe już modele niemieckie. Przeciętne auto sprowadzane ma 13
lat, przy czym samochodów z lat 80-tych jest niewiele. Ten import "złomu"
odmładza więc nasz park samochodowy. O różnicy technologicznej nawet nie mówię.
Kilkoro moich znajomych sprowadziło auta - wszyscy kupili wozy nowsze, w
lepszym stanie i bardziej nowoczesne niż używane poprzednio, zresztą pisałem o
tym już nie raz. Ceny w Polsce są wreszcie cywilizowane, bo przed akcesją 15-
letni Golf (zwykle w gorszym stanie) kosztował 3 razy tyle co w Niemczech. Jako
baczny obserwator nie potwierdzam też wzmożonej ilości rupieci na drogach - po
półtorej roku obecności w UE prawie nie widuję koślawych, pordzewiałych i
dymiących samochodów. Nie widuję Dacii, Tavrii i Wartburgów. Polonez Caro to
tanie jak barszcz, a starsze modele to już zjawisko. Podobnie z maluchami.
Wpływ na jakośc parku samochodowego widać też świetnie w ogłoszeniach -
pełnoletnie samochody stają się coraz rzadsze, mają śmieszne ceny. Z rynku
znikają wytwory socjalistycznej myśli technicznej i fury pamiętajace kanclerza
Schmidta. Urealnione ceny sprawiają i duży wybór, że nie opłaca sie juz
remontować rozbitych czy skorodowanych starych aut. Z tego samego powodu spadła
też liczba kradzieży - a wszyscy przerazeni importem straszyli "nieuniknionym
masowym wzrostem kradzieży". Dla środowiska też jest lepiej, jak ktoś jeździ 14-
letnim Golfem z katalizatorem (często jeszcze normy trzyma) niż 18-letnią Ładą.
Na marginesie - wczesne złomowanie samochodów wcale nie jest korzystne dla
środowiska - pomijając kwestię emisji spalin (tą da sie poprawić nawet w
starych samochodach-vide niemieckie przepisy), z punktu widzenia Matki Ziemi
najlepiej byłoby, gdyby samochody użytkowane były jak najdłużej - oczywiście
sprawne. To już pole do popisu dla diagnostów, a Ci jak wiadomo z czegoś żyć
muszą, to i w łapę chętnie biorą - niezmiennie od lat i nikt nie potrafi (nie
chce??) nic z tym zrobić.




Temat: Opinia subiektywna: denerwujące drobiazgi
Hemmm
> Jesli jest za ciemno, zeby trafic do dziurki, to jest za ciemno na zrobienie
> czegokolwiek pod maska i problem nie istnieje.
Nie probuj wyczerpac wymiarow rzeczywistosci, bo Ci sie i tak nie uda. Gdy
podpinasz pret masz zajete obie rece, gdy chcesz spojrzec na silnik -
przynajmniej jedna masz wolna i mozesz sobie poswiecic latarka - nie kazdy wozi
czolowke w samochodzie. Jesli z czyms sie nie spotkales, to nie pisz, ze cos
nie istenieje - istocie myslacej taka postawa nie przystoi.

> Nie.
Nie mialem tyle szczescia....

> Tak. W BXie. Nie moge zlego slowa o tym powiedziec.
Ja w 206 - klne do dzis.

> Eeee tam. Gdzie indziej tez sola. Nic sie nie niczczy, bo nie ma scierania,
A nie mowi Ci nic haslo "reakcja chemiczna". Guma narazona na dzialanie
zanieczyszczonych soli wchodzi z nimi w rekcje, w wyniku ktorych zwyczajnie
kruszeje. W Polsce uzywa sie soli nieoczyszczonych (bo taniej) w zwiazku z czym
ich roztwory wodne sa bardzo agresywne. Tym sie rozni solenie w wykonaniu
polskim od zachodnioeuropejskiego.

> A i felga nie zuzywa sie bardziej od tych czterech pozostalych
To ma sie jeszcze BARDZIEJ zuzywac? hehehehe Nie powinna sie praktycznie WCALE
zuzywac. I oto roznica.

> Czemu wkladasz mi do ust slowa, ktorych nie powiedzialem?
Porownanie - mowi Ci cos taka figura stylistyczna?
Jednym przeszkadza skok pedalu - innym wspomaganie.
Ale rozumiem jak Tobie cos nie przeszkadza, to innym tez nie powinno. A
przeczytales tytul cyklu? To SUBIEKTYWNE komentarze.

> Wyrazilem sie negatywnie o autorze, ktory nie ma wyczucia w nogach.
Ktos moze nie miec wyczucia w rekach i na wspomaganiu elektrycznym przywalic w
slup. Takie samo tlumaczenie jak Twoje.

> Widzisz - trzeba sie nauczy uzytkowac wlasciwie, a nie psioczyc.
Fajne koszty tej nauki - zarowno dla prowadzacego jak i tych, ktorzy mu w kufer
wjechali. Ciekawe czy podzialaja Twoj poglad o nauce....

> Co robisz w samochodzie bez kluczykow? I jak do niego wsiadles?
Bhehehehe znow probujesz wyczerpac znamiona rzeczywistosci, ktora Cie
przerasta :)
1. Pasazer - zostal sam, a kierowca wyskoczyl do kiosku po fajki.
2. Kluczyki mam w kieszeni plaszcza, ktory wlazl mi pod tylek podczas
wsiadania - nie chce mi sie ich wyciagac, a musze jeszcze chwile posiedziec w
aucie, bo czekam na kogos.

> Nieuzywany reczny hamulec psuje sie. Szczgolnie zima. Trzeba uzywac regularnie
> hamulca do trzymania samochodu podczas zatrzyman na swiatlach itp. Nie uzywac
> natomiast do trzymania samochodu na postoju.
Boze, ta sklonnosc do brzytwy Okhama jest imponujaca :)
Do pracy mam prosta droge (25km w jedna strone) - raptem jedne swiatla. Gdzie
mam niby wiec zima uzywac tego recznego? ;)



Temat: O co chodzi z tymi Volkswagenami?
BO to dzieło Hitlera....
Witam,
odpowiem CI nieco przewrotnie...aczkolwiek historycznie zgodnie z prawda.
Mianowicie jak powiedzial na jednym ze swoich wykladow prof. Chodubski -
"Hitler to czlowiek, ktorego nie lubimy, ale podziwiamy....". To jedno z
dziwnych zdan, ktore utkwilo mi w pamieci ze studiow... coz ;-) W kazdym razie
firma Ludowóz powstala za Adolfa Hitlera - to on ją stworzyl jako odpowiednik
Forda dla Niemcow. Jej centrale wybudowano we wsi, ktora przemianowano na
Wolfsburg (Miasto Wilka - takiego pseudonimu - wilk - uzywal wlasnie Hitler
mieszkajac w Bawarii) i rozbudowano. Ale fabryka zamiast produkowac samochody
KDF (czyli zwane teraz przez rodakow garbusami, a w jezyku Goeringa KDF - czyli
Kraft durch Freude - Sila poprzez Radosc) to zaczela produkowac wozy bojowe dla
Wehrmachtu i Waffen SS, a jak wiemy panowie w mundurach tej formacji
wymordowali niemal 7 milionow polskich obywateli...czyli 21% ludnosci II
Rzeczpospolitej. Niestety Polacy maja krotka pamiec i byc moze rzeczywiscie
dusze niewolnika.... bo jak inaczej nazwac powszechna milosc do firmy, ktora
zostala stworzona przez III Rzesze - byc moze najwiekszego zbrodniarza w
dziejach ludzkosci??? Z drugiej strony czego sie nie robi z milosci do
samochodu (Volkswagen - aus Liebe zum Automobil)? ;-) Choc ten text jest
historycznie zgodny z prawda to oczywiscie jest to zart - przeciez zarzad
wspolczesnego Volkswagena nie ma nic (albo niewiele) wspolnego z dziedzictwem
hitlerwoskich Niemiec. Z drugiej strony drodzy przyjaciele automobilisci -
prosze Was - kazda moneta ma dwie strony i niemieckie nie zawsze znaczy
najlepsze. Jak sie juz czyms podniecac to moze Astonem Martinem, Ferrari,
Porsche czy Lamborghini, ale nie Volkswagenami - to zwykly samochod dla
zwyklego czlowieka - w Niemczech jezdzi tym glownie klasa robotnicza lub klasa
srednia o plebejskim guscie... Z drugiej strony nie pogardzilbym nowym Golfem
GTI gdybym dostal go w prezencie :-) Tym przewrotnym akcentem koncze ten
przewrotny wpis :-) Zycze milego dnia, taniej benzyny, dobrych drog i radosci z
jazdy :-) Ps.jakby ktos sie tym textem niezdrowo przejal to niech pamieta ze
m.in. Renault za wspolprace z nazistami zostalo przez panstwo francuskie po
wojnie znacjonalizowane :-)



Temat: Co kupić za 15 tys.zł ?
fama1979 napisał:

> Witam,
>
> Ja rowniez zastanawiam sie co tu w miare niestarego i malousterkowego kupic za
> 15 tys zl i dochodze do wniosku, ze zadne tam koreance czy makarony tylko
> solidny, nawet troszke starszy niemiec, ewentualnie japonczyk. Za te pieniadze
> mozna dostac Honde Civic, Toyote Carine, a z niemieckich Opla Astre. Wszystkie
> te auta sa rocznikowo 1994-1996 rok ale w rankingach usterkowosci sa bardzo
> dobrze oceniane, co swiadczy ze nie zawsze wiek tych aut swiadczy o ich
> potencjalnej usterkowosci.

Weź pod uwagę to, że porównuje się auta z tego samego rocznika - bo wiek (a
bardziej przebieg) ma największe znaczenie przy usterkowości.

Mnie interesuje auto klasy sredniej i stad takie
> typy. Coraz bardziej przekonuje sie jednak, ze moj wybor padnie na Astre z
> silnikiem 16V. Dynamiczny silnik, niezbyt wysokie koszty eksploatacji, w miare
> nowoczesne rozwiazania technologiczne, to chyba glowne atuty.

I tu Cię zmartwię - za 15 tys. takiej astry nie znajdziesz (pomijam pokasacyjne
trupy z Niemiec). Jak sam napisałeś, w grę wchodzą roczniki 1994-1996 rok, a
silnik 16v (x 14 xe) jest stosowany od kwietnia 1996 w Astrach z oznaczeniem 1.4
16v - więc szanse trafienia astry 96 z x 14 xe są niemal żadne.

Zaczekam jednak
> na to, co stanie sie z cenami po naszym wejsciu do UE, moze warto sie wstrzymac
>
> ten miesiac lub dwa...

Raczej prognozowałbym wzrost niż spadek cen. Nie ma uzasadnienia do spadku
(żadne przepisy w tym zakresie się nie zmieniają) - bo "twoja" astra ma euro 2,
więc i dziś może być sprowadzona; zaś jest duża grupa ludzi, która wstrzymywała
się z zakupem, "bo będzie taniej". I ta grupa może wygenerować popyt (bo cóż -
nie jest taniej, ale kupić chcą/muszą), co w połączeniu z wzrostem cen nowych
samochodów może się skończyć wzrostem cen używanych aut.
Weź też pod uwagę, że w obecnej UE aut w dobrym stanie nikt nie daje za darmo.
Nadal sprowadzić się będzie opłacało jak najstarsze (tu szczególnie przysłuży
się zniesienie wymogu euro-2), w jak najgorszym stanie, jak najbardziej rozbite,
po to, żeby tanio podpicować i sprzedać z hasłem, że to choć stare, to
niemieckie i oczywiście lepsze niż jakiś koreańczyk czy makaron.

PS.
Zwracam uwagę, że pojawiły się wątki informujące, że w USA Hyundai (ten jakiś
koreańczyk) rywalizuje z Toyotą o miano najlepszej marki.



Temat: Co chcecie od Loganów i innych Skodzin
Co chcecie od Loganów i innych Skodzin
Witam forumowiczów,

Co wam przeszkadzają skodziny i inne Logany, Thalie, Sieny i Lanosy sedany.

Czemu samochód u nas w kraju musi byc przedłużeniem wacka, najlepiej
niemieckim przedłużeniem wacka po innym niemcu :).
Ludziska samochód to tylko urządzenie mechaniczne służące do przemieszczania
się z punktu A do punktu B. A nie obiekt kultu służący niektórym przy okazji
do podbudowywania swojego morale.

Dlaczego w bogatych krajach ludzie potrafią obok wielkich jeździdeł mieć
drugi a nawet trzeci mniejszy samochód do poruszania się tylko na trasie dom,
sklep znajomi w obrębie kilku ulic. Nie rozumiem tego, w innych krajach
ludzie mogą mieć big furę a obok coś mniejszego do jazdy na codzień, mogą.
Studenciaki mogą śmigać 206 czy innymi kliówkami - mogą.

Z czego wynika zaciekłość dogryzania innym markom, z tego że się nie psują,
tanie w eksploatacji, właściciel nie ma pojęcia na co mu te wszystkie
bagnety, korki i inne duperszmity pod maską - nie musi ma od tego serwis, na
który go stać.

Czy każdy kto leci samolotem musi być inżynierem lotnictwa, każdy kto ma kino
domowe, elektronikiem, i każdy kto używa GSM - specjalistą od łączności
bezprzewodowej :).

Czemu a czemu tak u nas jest, że większość ludzi kupuje samochody pod
sąsiada - a to żeby był lepszy, albo w innym kolorze, no i musowo musi zagrać
sąsiadowi na gulu - a potem krytykują inne marki, kiedy znormalniejemy :).

Naprawdę uwierzcie mi - samochód ma być dobry i niezaowdny - i wsio rawno co
ma naklejone na masce z przodu i klapie bagażnika z tyłu.




Temat: export do .....
Widzisz Joasiu, tu się mylisz.
a sprowadzanie używanego "złomu" z Niemiec ?? Ciągle w mediach słyszysz, że
Rząd chce zahamować fale sprowadzanych aut z Niemiec !! Ja się pytam co za
różnica czy kupie auto od Janka z Wrocławia czy Johana z Berlina ? przecież to
sprzedaż wewnątrzwspólnotowa, no ale Państwo jest wku... zdenerwowane na
obywateli , że sobie tanie auta kupują, (a nadwyżki pieniędzy roztrwaniają w
kasynach zamiast kupić sobie 10 razy droższych nowych aut) i dlatego chce
wprowadzić nowe podatki przy rejestracji SPROWADZONYCH (?!?) z zachodu aut.
Swoją drogą nie mogę słuchać jak się mówi o sprowadzaniu ZŁOMU z zachodu. Tak
mówią np. sprzedawcy nowych aut. Dlatego zachęcam każdego, kto idzie do
salonu pytań sprzedawce czy to nowe auto, które chcecie kupić za 4 lata będzie
kompletnym złomem i nie będzie się nadawało do jeżdzenia ?? On oczywiście
zachwalając swój produtk będzie mówił, ależ nie, pewnie powie, że i z 10 lat
pojeździ... Ja wtedy odpowiedziałbym , acha to ja w takim razie kupie takie
samo 4letnie z NIemiec za 1/10 tej ceny...

Ja oczywiście odbiegłem od tematu, ale denerwuje mnie to, że o handlu
wewnątrzwspólnotowym mówi się jak o jakimś sprowadzaniu samochodów i próbuje
się go zahamować.

Przy okazji z góry zaznaczam, że nie sprowadzam aut z niemiec, nie handluje
nimi, ani nie kupuje, czyli nie mam w tym procederze żadnego interesu własnego
co miałoby powodować moje subiektywne spojrzenie na tą kwestie, po prostu mnie
wkurza , że gdy tylko obywatele próbują sobie jakoś radzić i zarabiają sobie na
cyzmś pieniądze, albo cieszą się , że mogą coś tanio kupić to....
nasz kochany, opiekuńczy, socjalistyczny rząd -DLA NASZEGO DOBRA- kładze na tym
łape i robi wszystko , żeby obywatele zaprzestali tego haniebnego procederu. !!



Temat: Gas czy diesel - porownanie
LPG vs dCi raz jeszcze
Owszem, można jechać na LPG a potem przełączać się na gaz ale wtedy wzrosną
koszty tak bardzo, ze porównanie z dieslem nie będzie miało sensu. Z moich,
szacunkowych obliczeń wynikało, że:
*koszt przejechania 100km na LPG i dCi będzie porównywalny
*koszt zakupu to 8200zł więcej za diesla plus 2000zł za ogrzewaną przednią
szybę i fotele, niezbędne w dCi (z uwagi na wolno nagrzewające się wnętrze) a
mile widziane w wersjach benzynowych. Od tej kowty należy jednak odjąć koszt
wysokiej klasy instalacji LPG.
*Dodatkowe 200PLN przy przeglądzie, co jednak przy dużych przebiegach rocznych
nie ma większego znaczenia.
*W niektórych krajach UE relacja cen LPG/diesel/benzyna jest inna niż w Polsce
(w zależności od kraju na korzyść LPG lub diesla). W Finlandii LPG jest w ogóle
niedostępne, a w Danii litr LPG kosztuje wiecej niz litr ON(!)
*Większy zasieg ma tę zaletę, że można tankować w kraju, w którym paliwo jest
tanie a kraj w którym ceny są wysokie przejechać bez tankowania lub jedynie
dotankowywując. Staram się tankować (kiedyś benzynę, teraz ropę) w Polsce i
Luxemburgu, we Francji i w Niemczech jedynie "dopełniamy" zapas paliwa.
BTW w Polsce ceny ON mają wzrosnąć najbardziej...

Dodatkowo, pojazdy z LPG napotykają na różne ograniczenia, o któych mówi się
niechętnie a są to: brak (w ogóle) stacji paliw LPG w niektórych krajach Europy
a co za tym idzie koniecznosć jazdy na benzynie, zakaz wjazdu na niektóre
parkingi (wielopoziomowe lub podziemne, spotkałem takie ograniczenia we
Francji), Eurotunnel nie przewozi samochodów z instalacją gazową LPG (przytacza
się tu względy bezpieczeństwa).
Gdyby gaz był najlepszym rozwiązaniem to w cenniku figurowałyby wersje LPG z
mniejszym zapasem paliwa i dużą butlą. Coś takiego planuje Opel i tylko w
przypadku Combo (nie wyobrażam sobie jednak wyjazdu do Finlandii-kraju w którym
nie jest dostępny gaz, a zbiornik benzyny takiego Combo ma kilkanaście litrów).
Po zakupie już, okazało się, że Laguna ma lampkę GPL, która jednak w wersjach
na rynek Polski nie jest używana.

Przytoczone przeze mnie argumenty nie wyczerpują pełnej listy zalet i wad obu
rozwiązań, celowe pominąłem te, które wzbudzają kontrowersje (wpływ instalacji
LPG na trwałość silnika, względy bezpieczeństwa i ekologiczne). Warunki, w
jakich eksploatuje samochód (jazda po różnych krajach UE) mogą też odbiegać od
warunków, w jakich eksploatują samochody inni użytkownicy portalu (jazda
głównie po Polsce lub innych krajach UE). Nadmienie również, że z uwagi na
rodzaj pracy koszty nie były aż takie ważne a posiadane przeze mnie samochody
są wersjami osobowymi.



Temat: Hello Michal!
Witaj Radku,
To jest Skandynawia.Posiadanie auta nowego czy starego nie jest wykladnikiem
zamoznosci.Wszystkie auta nowe w Szwecji naleza do bankow nikt nie jest ich
wlascicielem.Niema tutaj idioty ktory bedzie ladowal w auto odrazu 30tys
dollarow.Wszyscy kupuja na raty ,wtedy maja mozliwosc odciagniecia choc troche
od tego cholernego podatku.Auto nowe kosztuje znacznie wiecej niz stare w
utzrymaniu,wartosc nikogo nie obchodzi wystarczy ze nienagannie jezdzi i
przechodzi kontrole roczne.Samochod nie jest zadnym interesem,a nikt poza
handlarzami aut nie bedzie kupowal i potem drozej sprzedawal.Auto ma usluznie
sluzyc swojemu wlascicielowi.Ludzie uzywaja coraz mniej auta na wyjazdy
zagraniczne,z powodu tanich charterow i tanich lini.Ja przestalem jezdzic autem
do Polski gdyz taki wyjazd kosztuje okolo 4000sek a samolotem tanich lini w
obie strony ponizej 1000sek.Na jaka cholere denerwowac sie na niemieckich
autobahnach z powodu diabelskich korkow,poco ryzykowac zyciem w Polsce.Jak ma
sie pieniadze lata sie samolotem a nie jezdzi samochodem.Jak auto jest nowe
traci z kazda godzina,jak jest stare prawie stoji w miejscu jego wartosc.Do
robola mozna jezdzic czym sie chce nawet zlomem.W wolna chwile motocyklem teraz
jest wariactwo wszyscy maja motocykle,my w rodzinie juz kupujemy
trzeci.Argunment nastepny lekarze zalecaja rowery i wszyscy na nich jezdza do
poznej jesieni lub nawet zimy.Jestem po szesdziesuiatce i do lekarza jakos
chodzic nie musze,ale trzeba sie ruszac.Poco mi auto aby stalo na parkingu i
gracilo nawet nowe Volvo.Radku nam to juz minelo i za dwadziescia lat Wam tez
minie.
Pzdr.Michal
P.S Producenci sie zaczynaja martwic ze ludziom w innych krajach tez mija,ale
niema czego, jeszcze trzeba zapchac caly wschod.
Radku a jak bede chcial sie pokazac to pojde do wypozyczalni i wynajme
najnowszy i podjade pod Twoja chalupe i bede sie cieszyl jak mnie dobrze jest.



Temat: Eksperyment gospodarczy
c355 napisał:

> jorl napisał:
>
>
> > Export z Polski do krajow Zachodnich jest z grubsza z dwoch rodzajow firm
> .
> > Jedne sa to Montownie im. Balcerowicza gdzie na maszynach z Zachodu firmy
>
> > podlegajace firmom zachodnim produkuja cos co akurat w Polsce da sie duzo
>
> > taniej wytworzyc. Nie trzeba sie marwic o zbyt bo te elementy wytwarzane
> w
> > Polsce sa rozprowadzane przez firme macierzysta. Np. wiazanie kabli dla
> > przemyslu motoryzacujnego. Albo montaz samochodow gdzie 97% jest
> > przeznaczonych
>
> Polska jest środkowoeuropejskim potentatem w produkcji komponentów
samochodowyc
> h
> (silniki, skrzynie biegów, układy wtrysku, alarmy, poduszki powietrzne, układy
> hamulcowe, ogumienie, wykładziny, fotele, szyby, wiązki przewodów itp) których
> produkcja w większości przeznaczona jest na eksport do montowani im.
> Balcerowicza w całej Europie.
> www.manager-magazin.pl/index.php?ct=archiwum&mag=4&art=110
> > nie na rynek polski. Zreszta to jest cecha Montowni im. Balcerowicza ze r
> ynek
> > dla ich produktow jest za granica.
>
> W zamian importujemy masowo to czego Polacy potrzebują : elektronikę, samochod
> y
> nowe i używane, żywność nie produkowaną w kraju, ropę i gaz, pasażerskie
Boeing
> i
> i Embraery, F-16.
>
> To się nazywa wymiana gospodarcza. Bez eksportu nie moglibyśmy importować tego
> co jest potrzebne a bilans handlowy mamy zrównoważony w przeciwieństwie do
np.
> Chin.
>

Ta produkcja w Polsce odbywa sie na maszynach dostarczonych z np. Niemiec. e
czesci wytwarzane w Polsce sa zaprojektowane w Niemczech. Nie wiem czy to
widzisz. Bo Polska dostarcza sile robocza do produkcji a praca inzynierska jest
w Polsce niepotrzebna. Sam w Niemczech projektuje maszynu i elementy do nich. I
wiem gdzie ta praca inzynierska jest. Nie w Polsce.
To sa wlasnie Montownie im. Balcerowicza. Kraje rozwiniete daja produkowac w
krajach 3 Swiata.
Cos jak Chiny. Acha i Chiny te komunistyczne bez Hong-Kongu NIE maja nadwyzki
handlowej. Maja w stosunku do USA ale w summie nie.
Pozdowienia




Temat: Znowu redaktorzynie się nie podoba że ktoś kupuje
Wielcy TEORETYCY
Witajcie.
W Polsce szerzy się ostatnio mania prześladowcza. Jeden z drugim wpadli na
pomysł, że "stare" auta są "be". No i zaczyna się nagonka. Ale nie raczą się
mądrzy panowie zastanowić np nad powodem, dla którego taki opel Astra nie
dostał TUVa - a np. nie dostał dlatego, że ma pękniętą osłonę gumową przegubu i
rdzę na nadkolach. W Niemczech wstawienie reparaturek andkoli i wylakierowanie
to duży wydatek, w Polsce to kilkaset złotych.
Taka np. Astra z '91 czy '92 roku z przebiegiem (udokumentowanym bo auto
serwisowane w serwisie GM) około 60-100kkm jest o wiele bardziej niezawodna i
bezpieczna niz polonez z '98 czy inny dziwny Polski wynalazek. Albo np
maluch '99 - czy to jest samochód??? Ale jest dużo nowszy od takiej "złomastry".
Teraz kolejna sprawa: często widuje laweciarzy zwożących auta 2-3 letnie. Ale
trzeba się bardzo przyglądać, żeby poznać co to za auto - często po poważnych
wypadkach. Ale paru redaktorów nie zna się na samochodach a zna na ekonomii i
płodza bzdury. Wydaje im się, że w aucie liczy się jedynie wiek.... niech im
sie tak dalej wydaje, ale niech nie piszą takich bzdur!!!
Zarobki w naszym kraju dalekie są od zarobków z UE więc niech nikogo nie dziwi,
że ROZUMNY człowiek kupi używane auto W DOBRYM STANIE TECHNICZNYM a nie nowe na
kredyt (na który go nie stać).
A teraz do panów redaktorów zza biurek. Pomyślcie - jak wygląda w Polsce
z "załatwianiem przeglądów" itp? W Niemczech nie ma takich problemów. Jeśli
porównacie auto ściągnięte świeżo z Niemiec z dużo młodszym ale jeżdzonym w
Polsce, często stan tego pierwszego będzie DUŻO LEPSZY. Bo w naszym kraju
naprawia sie "byle tanio" a za odrą naprawia się solidnie
Pozdrawiam i zapraszam do zapoznania się z tematyką motoryzacjia nie jedynie
wąsko pojętej ekonomii!
Pozdr.



Temat: Bardzo tanie auto dla studenta - pomóżcie!
Gość portalu: Student napisał(a):

> Mam pytanie - koniecznie potrzebuję samochodu, a nie mam na niego pieniędzy.
> Po prostu używająć komunikacji miejskiej nie nadążam (zajęcia w różnych
> miejscach, udzielanie korepetycji, zakupy, biblioteki etc) i po prostu
> brakuje mi czasu - wszędzie się spóźniam, nie jestem w stanie załatwić wielu
> spraw. Jestem studentem, więc cena i eksploatacja (paliwo, OC, części) muszą
> być minimalne. Osiągi się nie liczą. Auto by jeździło głównie po mieście.
> Zastanawiam się nad kupnem następujących aut (maluch odpada ze względów
> bezpieczeństwa):
> Fiat 125p
> Skoda 105/120
> Zastava 1100p
> Fiat 127
> Polonez 1500
> Opel Kadett D 1.2
> Czy możecie mi coś napisać o tych autach - awaryjność, dostępność części,
> które polecacie etc. Z góry dziękuję za odpowiedzi.

sorry, to nie moj komputer i mam problem z polskimi znakami, ale:

Na poczatek: wywal z listy:
FSO 1500 (Fiat 125p to rodzynek - nie kupisz go tanio)
Zastave, Fiata 127 i Poloneza - modele obecnie egzotyczne (i/lub) zawodne -
zwlaszcza produkt FSO - (Fabryka Samochodow OSOBLIWYCH)
Skoda - nie wiem
Kadett - nie wiem - ja bym nie ryzykowal.
Skoro juz auto niemieckie to ewentualnie stare Polo (takie dwudrzwiowe prawie
kombi) - chyba jedno z bardziej niezawodnych aut w historii motoryzacji i za
niewielkie pieniadze (starsze roczniki).
Sam mialem Malucha. Moze i niezawodny to on nie jest, ale w przypadku
obu "awarii" jakie mialem - doprowadzilem go do domu o wlasnych silach. Naprawa
polegala raz na regulacji plaskim srubokretem zaplonu, innym razem na zalozeniu
na swoje miejsce kabelka, ktory sie obluzowal. Jedna uwaga byla tu dobra: ponad
70 km/h Maluchem to spore ryzyko. Powiedzialbym: nawet od 50 km/h! Problemy
zimowe - do opanowania przy odrobinie lektury odpowiednich poradnikow. Przy
wszystkich swoich wadach, (a jest ich wiele) to auto, ktore naprawisz na
parkingu w lesie przy zastosowaniu srubokreta i kombinerek (jesli nie jestes
kompletny antytalent techniczny). No, ale wybor nalezy do Ciebie - Powodzenia!




Temat: Co kupić za 10-12 tys. zł? Escort z 96 r.???
W tych Essich jest licznik 5 pozycyjny , nawet nie trzeba kręcic wystarczy zeby
byl to drugi obrót licznika ...( ty sadzisz ze to tylko 98k a jest 198k
bez papierów gdzie weryfikujesz przebieg nie bierz ... fakt ze Zetec to zywotny
motor i te 250k bzyka bez problemu , ale bryka po 200k jest juz raczej
spracowana i wybita ( nawet w niemczech bo przebieg i lata robia swoje )
do ceny zakupu dolicz od razu koszt wymiany kompletu rozrzadu ( te motorki zle
znosza zerwanie paska )= płynów ustrojowych samochodziku a zapewnienia hanlarza
ze wymienione to bajki dla naiwych frajerów
Graty tanie nie sa ale sa łatwo dostępne i jest sporo sensownych zamienników za
ludzkie pieniadze

sam mam essiego ( inny motor ale tez MK VII- kazdy od 1996 ) wiec pare uwag
- sprawdz rdze w tylnich blotnikach lubi tam rdzewiec , dodatkowo kombiaki
lubia rdzewiec na tylnej klapie
- sprawdz przełacznik zespolony ( ten od swiateł - dosc kosztowna naprawa )
- sprawdz jak schodzi z wolnych obrotów ( tzw krokowiec tez lubi sie psuc i
jest dosc kosztowny )
- Sprawdz kontrolke poduchy - w tym modelu powinen byc conajmniej 1 x airbag (
w tym modelu i roczniku + wyposażenie nie słyszalem o braku airbagu ) jak
kontrolka nie dziala to albo spie... albo wyłaczona bo byl dzwon lub juz jej
nie ma ... kazdy fakt braku airbaga zle wrózy ...
- sprawdz czy nie kopci przy rozruchu ( głownie jest to kwestia uszczelniaczy )
- inne typowe testy dla uzywanego zamodu , który sie kupuje
numery silnika moga byc nieczytelne to sie zdarza w Escortach po latach

wiecej jak chcesz wiedziec to wpisz
motonews.pl/forum/?op=fvf&c=0&f=20
generalnie marka i model nie jest zly jak nie jest zjezdzony i byl zadbany
bedziesz mial pocieche z typowa dla tego wieku samochodu usterkowoscia , jak
jest zjezdzony a kupisz to zawyjesz ... nie dlatego ze to Escort - kazdy
niemiec ( Ford germany , Opel , Golf ) po latach i przebiegu sie sypie i trzeba
ładowac kase



Strona 2 z 4 • Zostało wyszukane 146 wyników • 1, 2, 3, 4